środa, 10 lipca 2013

fanaberie dziecka

To, że każde dziecko jakieś swoje fanaberie ma to wiadomo. Niektóre są bardziej, inne mniej upierdliwe. Niektóre z nich mijają, niektóre zostają na stałe. Jednak na szczęście większość z nich mija.
Kubul w swoim życiu fanaberii wiele miał. Przeważnie dotyczyły one usypiania.
Obecnie wkradła się nowa. Fanaberia pt. "chcę spać ze wszystkim co możliwe".
I w związku z tym w łóżeczku być musi:
-smok
-kocyk z Dress You Up
- inny stary koc pod którym spałam jeszcze ja, gdy dzieciem małym byłam
- mini poduszeczka chmurka w "mniamy" (czyt koty) z minky po jednej strony z firmy, której nazwy za nic w świecie sobie teraz nie przypomnę i nie sprawdzę też, bo ponoć już nie istnieje.
- 2 stare jaśki z nadrukowanym wizerunkiem mamy i taty
- druga poduszka w szopy (jednak dla mojego syna również "mniamy" -czyt. koty),obowiązkowo z minky po jednej stronie,  od MiliMili

Dopiero gdy wszystkie te elementy zagoszczą w łóżeczku i mama posmyra po nóżkach, to można zapaść w błogi sen i spać do 9:00...w najgorszym wypadku 7:30 ;)
Jak kurdupel zasypia to ja od razu wyjmuję z łóżeczka wszystkie te bibeloty, bo się dziecko ledwo mieści ;)


Jak widzicie Minky zawładnęło moim dzieckiem na dobre.
Kocyki, poduszki, mini poduszki, maskotki Wszystko z minky. Niedługo ściany będę musiała wykładać Minky zamiast tapety:)
Nie przeszkadza mi to jednak zupełnie, bo sama lubię i sama tulę jak nikt nie patrzy...a jak patrzy czasem też ;)
Podusia z MiliMili dostępna tu:  jasiek w szopy
Podusia wypełniona kulkami sylikonowymi, antyalergiczna.
można ją prać (podobno) w całości w pralce.  Ja jeszcze swojej nie prałam, ale mam nadzieję, że nic złego się z nią nie stanie.
Jakby co, dam znać, ale myślę, że będzie ok :).
Śliczna, milutka, mięciutka, cieplutka. Żywe kolory, ciekawe wzornictwo. Czego więcej trzeba?
Do tego wydaje mi się, że i cena dość przystępna, zwłaszcza jak na produkty ręcznie robione.





.
A co u nas jeszcze?
Pod poprzednim postem zgadłyście o co chodziło :)
Kubuś będzie miał rodzeństwo.
To na razie początek, ale serduszko już widziałam. Łzy zmoczyły oczy, wróciły Kubusiowo-brzuchowe wspomnienia.
Zdążyłam też już swoją ciąże poczuć. Mały ludzik bardziej dokucza niż Kubuś, gdy był w brzuchu to może chociaż urodzi się grzeczniejszy :)
Ogromnie się cieszymy, bo marzyliśmy o rodzeństwie dla Kubulka.  Choć i strachu odrobina się pojawia. Głównie o to jak Kuba zareaguje na rodzeństwo? Jak przeżyje rozstanie z mamą, która wyjedzie na kilka dni do szpitala. Jest jednak jeszcze dużo czasu i wierzę, że będzie dobrze :)
Musi być :)
Tymczasem...ja idę spać, bo spałabym najchętniej 24h/dobę

16 komentarzy:

  1. O super, Kubuś będzie miał rodzeństwo

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli zgadłam :) Gratuluję :) Na bank Kuba będzie zakochanym starszym bratem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!!! Na pewno będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, na pewno będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko 16.27 a mi się spać zachciało:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję z całego serca!! :)) Kubuś na pewno będzie bardzo szczęśliwy! Może nie od razu (dzieci bywają zazdrosne), ale przecież rodzeństwo to wielki skarb! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje:D miałam identyczne obawy gdy byłam w ciąży z kinderka...niepotrzebnie się stresowalam....co prawda przez tydzień było trochę histerii i zazdrości ale miłość braterska szybko wybuchła.....teraz się uwielbiaja:D różnica wieku to rowniutkie dwa lata :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kubuś na pewno będzie dumnym szczęśliwym starszym bratem! Gratulujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka cudowna wiadomość ;-) Gratuluję Ci bardzo bardzo gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję bardzo! - Urocze szopy :))

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję serdecznie :) Też gdy byłam w drugiej ciąży zastanawiałam się jak to przeżyje starszak. A o dziwo, bardzo dobrze zniósł kilkakrotną rozłąkę ( w sumie trzy razy byłam w szpitalu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby i u nas tak było. Mam jednak nadzieje, ze u nas jedyna rozląka to będzie wyjazd na porodówkę

      Usuń
  12. Gratulacje! Miałam nosa! Ależ wam się te wszystkie minki przydadzą! Zazdroszczę ciąży, ja uwielbiałam ten stan!!!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie. Chętnie poznam Twoją opinię.