wtorek, 15 stycznia 2013

Wyniki konkursu Choinkowego!

Uwaga! Uwaga! Zwycięzcy zostali wybrani.
Otrzymaliśmy 61 zgłoszeń. Ogromnie ciężko było wybrać 5 choinek wśród tylu pięknych zdjęć.
Wybierać pomagał mi mój mężulo - Jacek. Co prawda mięliśmy zupełnie inne poglądy na choinki i jego pomoc zamieszała mi tylko w głowie, ale po ciężkich bojach ustaliliśmy kompromis:)
Wszystkim uczestnikom bardzo dziękujemy za udział.
Przypominamy, że nagrodą w konkursie były kuracje kwasowe do stóp Magic Foot Peel, ufundowane przez hurtownię Monimar. Bardzo dziękujemy sponsorowi za chęć organizacji konkursu :)

Oto 5 zwycięzców wraz ze swoimi choinkami (kolejność podana losowo):

1. Renata Saładonis


2. Anna Pietrusiewicz



3. Emilia Woźniewska



4. Maria Sporysz





5. Sylwia Grabarczyk

Serdecznie gratulujemy zwyciężczyniom :)
Prosimy, aby każda z Pań przesłała mi swoje dane adresowe na maila: szczesciemamy@gmail.com
Ja zbiorę te wszystkie adresy i przekażę sponsorowi.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

jak szybko wykończyć matkę


Dziecko moje najcudowniejsze na świecie chyba uznało, że matka jest za gruba i postanowiło jej skuteczne odchudzanie zapewnić.
W sumie matka sama sobie winna, bo pokazała dziecku jak fajnie można driftować na naszej Formule 1 , którą dostaliśmy..tzn Kuba dostał, od swojej ukochanej ciotki Patrycji.


Tak dziś , dzień cały, począwszy od rana muszę go pchać...pchać z prędkością 150 km/h ;) po pokoju, zapewniając przy tym ekstremalne doznania w postaci ostrych driftów na zakrętach i innych przypadkowych zderzeń z rowerkiem czy szafą. To nic, że matka kondychę ma jak stary emeryt (nie obrażając emerytów, rzecz jasna), to nic, że ziaja jak pies, który nie pił nic od kilku dni podczas największej suszy, to nic, że jest cała mokra jakby wpadła pod prysznic. Wszystko to nic...trzeba jeździć. Nie ma odpoczynku! Nie ma! Matka padła. Legła na podłodze, ledwo przytomna, ale mina zasmuconego dziecka, które dalej siedzi na Formule i patrzy błagalnym wzrokiem ją oprzytomniła. Matka krzyczy w duchu: "Dziecko, daj spokój chociaż na 5 minut...dobra minutę chociaż!" Ale nie ma zmiłuj. Plus tego wszystkiego taki, że chyba faktycznie spaliłam wszystko co dzisiejszego dnia zjadłam i dziecko rozbawione i "uchachane" po same uszy. Minus jest taki, że wszystko wskazuje na to, że i jutro i pojutrze i za miesiąc też szykuje mi się taka ostra jazda. Nie wiem czy mój ogranizm wytrzyma taki hardcore :D
Tak czy inaczej dziękujemy ciociu Patrycjo za trafiony prezent, bo Kuba jak widać pokochał go miłością największą. W odstawkę poszła nawet latarka i splątany kablami zestaw składający się z  myszki komputerowej, słuchawek i suszarki do włosów, które też stanowiły hit. Teraz liczy się tylko Bolid.








Zdjęcie rozmazane gdyż robione w trakcie jazdy ;) Nie łatwa to sztuka jedna ręka pchać, a druga ręką fotografować


Achhh uwielbia to moje dziecko rozrabiać :)
Iskra nie usiedzi w miejscu kilku minut, bo zaraz musi coś wymyślać. No chyba, że już jest bardzo zmęczony.  Im jest większy, to na szczęście coraz bardziej docenia odpoczynek. Kiedyś sen był dla niego niemalże karą, teraz coraz częściej położy się sam na poduszeczce lub przyjdzie przytulony do poduszeczki i pokaże że czas na "lulu". Zasypia w łóżeczku sam, co jest dla nas ogromnym sukcesem, bo jeszcze kilka miesięcy temu, wydawało się to nie realne.
Tak! Mogę powiedzieć, że moje dziecko polubiło spać, choć też nie zawsze jest różowo i nie zawsze jest tak łatwo. Ale nikt nie mówił, że tak będzie :)


Żeby jeszcze z jedzeniem nie było "pod górkę". Kocha słoiczki i mleko. Gerberki, zwłaszcza pomidorowa są mniam mniam, ale żeby dzieciorro chciało zjeść to, co mama sama ugotuje? Nie ma mowy. Jakiś sosik, kawałeczek mięska to owszem, bardzo chętnie, ale wszelkiego rodzaju zupy są beee, fuj, ohyda. Wystarczy, że powącha to już wie, że to nie jest jego słoiczkowa zupka i koniec kropka. Ale spokojnie i tego się w końcu nauczymy :)
Najbardziej dałby się pokroić za butlę mleka. Kocha je tak bardzo, że nawet w  nocy nie chce się z nim rozstawać. Pozbawienie go tej przyjemności nie będzie łatwe, ale po nauce zasypiania w łóżeczku uznałam, że nie ma rzeczy niemożliwych. Przyjdzie czas.

Mogę więc powiedzieć, że kocha spać, jeść i rozrabiać!
Na załączonych obrazkach Kubulas w ostatniej już bluzeczce  z Bodziakowa, którą posiadamy w swym dorobku.












Kilka faktów o bluzeczce "skradzionych ze strony Bodziakowo.pl:

"Co wiadomo o tej bluzeczce?





  • PRODUKT POLSKI, bluzeczka jest szyta specjalnie na zamówienie dla Bodziakowa.
  • wykonana jest ze 100% najwyższej jakości bawełny, posiada atesty i jest bezpieczna dla dziecka.
  • bawełna pochodzi z najlepszych polskich zakładów - Teofilowa
  • gruba dzianina powoduje że maluszek się w niej nie poci i cały czas jest mu wygodnie
  • nadruk jest robiony na Twoje indywidualne zamówienie!
  • Napis i nadruk wykonywany jest z materiału FLOCK (w dotyku przypomina delikatny meszek) lub flex (gładki i lśniący)"

    Jeśli lubicie spersonalizowane ubranka dla swoich szkrabów to polecam.  Możecie sobie wybrać kolor każdej bluzki, kolor nadruku, długość rękawa oraz dodatkowe informacje typu imię dziecka.
    Firma wykonuje bluzeczkę w około 3 dni umilając oczekiwanie przyjemnymi mailami o "ofcy pakowaczce" :) Dzięki nim wiemy co się aktualnie dzieje z naszym zamówieniem. Po zamówieniu do paczki również otrzymujemy krótki liścik z podziękowaniami za zamówienie utrzymany w zabawnym stylu.
    Bluzeczka do kupienia tu: (KLIK)





  • Ja tymczasem idę udać się na spoczynek po wybitnie wyczerpującym dniu :D

    sobota, 12 stycznia 2013

    chusteczki antybakteryjne do rąk i powierzchni



    Dzisiaj o produkcie wielozadaniowym. O nawilżonych, antybakteryjnych chusteczkach , które można stosować do odświeżenia dłoni bądź dezynfekcji powierzchni. Do higieny rąk, mam produktów już sporo więc te chusteczki postanowiłam używać do powierzchni.








    Chusteczki  eliminują 99,9% bakterii
    Opakowanie zawiera 40 sztuk  cieniutkich chusteczek jednorazowego użytku o rozmiarze 18x13 cm. Opakowanie zabezpieczone jest folią aluminiową zapobiegającą wysychaniu chusteczek, którą przed pierwszym użyciem należy zdjąć, a następnie jedną chusteczkę wyjąc i przełożyć przez otwór


    Chusteczki u mnie głównie znajdują swoje zastosowanie, gdy wybieram się z dzidziorkiem na zakupy do marketu. Dzieciorek umęczony zębami wszystko by gryzł, w tym także rączkę od wózka sklepowego. Gdy sobie pomyślę, ile brudnych dłoni trzymało tą rączkę, którą on potem z radością liże i gryzie, to mi się słabo robi. Gdyby podejrzeć mikroskopem to pewnie niezła kolonia małych "robaczków" ma tam swoje miejsce zamieszkania.  W TV straszą grypą więc wolę taką rączkę przetrzeć chusteczką i mieć spokojniejsze sumienie, że dzieciorro w głupi sposób się czegoś nie nabawi. Strzeżonego...wiadomo.
    Jak małego kiedyś uda mi się odpieluchować to będę mu przecierać też nocniczek tymi chusteczkami.
    Mogą znaleźć także swoje zastosowanie w przetarciu blatu w kuchni czy  półek lodówki. Przydadzą się wszędzie tam gdzie bakterie mogą mieć swoje siedlisko. A że w kuchni podobno jest większe nagromadzenie bakterii niż w łazience to szczególnie przyjrzałabym się temu miejscu. Dobra wystarczy, bo już zaczynam gadać jak Perfekcyjna pani Rozenek.

    Tak jak wspomniałam na początku chusteczki można stosować również do dłoni więc jeśli komuś nie odpowiada forma produktów w żelu czy w piance, o których pisałam wcześniej to może akurat chusteczki przypadną do gustu.


    Chusteczki pachną lekko alkoholowo z dodatkową nuta zapachową, której nie mogłam określić. Tym razem dałam do obwąchania mężowi, bo sama chyba mam coś z nosem nie tak ;) On jest zapachowym specem, czuje nawet to czego inni nie wyczuwają więc mu wierzę :D
    I specjalista orzekł: "Pachnie jak kotek, ale przyjemnie" Nie nie, nie chodzi tu o kota domowego tylko o taki stary balsam rozgrzewający "kotek", "maść smocza" lub "świątynia niebios", nie wiem pod jakimi nazwami jeszcze to występowało. Kojarzycie? Kotek ma bardzo, bardzo intensywny zapach, aż denerwujący.  Chusteczki na szczęście pachną 100 razy delikatniej od niego, dlatego nie jestem pewna czy to dobre porównanie, ale spec tak powiedział więc musi być ;) W składzie jako aromat podany jest limonen czyli zapach cytrusowy.  Jak o tym przeczytałam to faktycznie zaczęłam wyczuwać cytrynę ;)

    U dzieci można chusteczki stosować po 3 roku życia.
    Nie zawierają parabenów , triklosanu i soli aluminium.
    Cena: 19 zł

    czwartek, 10 stycznia 2013

    wyróżnienie Versatile Blogger Award

    Od Mamiczki : http://czymzajacmalucha.blogspot.com
    oraz
    Mamaronii: http://mamaronia.blogspot.com
    otrzymałam dziś wyróżnienie.
    Dzięki dziewczyny :)

    Szczegółowe zasady zabawy/wyróżnienia są następujące: każdy nominowany blogger powinien:


    • podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
    • pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
    • ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
    • nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
    • poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.


    A teraz siedem prawd nie objawionych:

    1. Choleryczka. Choć nie wyglądam na taką to często wybucham niepotrzebnymi atakami złości, o których najlepiej i najczęściej przekonuje się mój Mężulo :*
    2. Czasem ironiczna i wredna...ale tylko czasem ;)
    3. Zbyt naiwna i łatwowierna.
    4. Aktualnie na detoksie od słodyczy. Dla mnie to poważne wyzwanie więc trzymać kciuki ;)
    5. Nie lubię zarządzać finansami więc staram się tego nie robić.
    6. ostrożnie używam słowa "przyjaźń"
    7. uzależniłam się od blogosfery


    Do dalszej zabawy zapraszam:

    1.http://mamakobieta.blogspot.com/
    2. http://sluchajmamy.blogspot.com/
    3.http://testykosmetyczne.blogspot.com/
    4.http://testujeiopisuje.blogspot.com/
    5.http://mixoflifetestuje.blogspot.com/
    6.http://gosika90.blogspot.com/
    7. http://wszystkodlamamidzieci.blogspot.com/
    8.http://happypowermama.blogspot.com/
    9.http://kosmetyczne-hity-i-kity.blogspot.com/
    10.http://pokrewneswiaty.blogspot.com/
    11.http://oczekujac.blogspot.com/
    12.http://niecierpek.blogspot.com/
    13.http://r-roksi.blogspot.com/
    14.http://miraga80.blogspot.com/
    15.http://mamainatalkatestuja.blogspot.com/

    wtorek, 8 stycznia 2013

    Konkursowy przypominacz

    Wiem wiem... już pewnie macie dawno choinki rozebrane, opadły z igieł, straciły swój pierwotny urok. Poza tym już Święta dawno za nami, obżarstwo minęło, a pozostały tylko próby zgubienia dodatkowych kilogramów nabytych w te kilka dni :)
    Jednak u nas konkurs Świąteczny jeszcze trwa. Mam nadzieję, że osoby, które się jeszcze nie zgłosiły mają uwiecznione swoje choineczki i szybko nadrobią zaległości. Macie czas do 14 stycznia 2013 roku do godziny 23:59. Wybierzemy  i nagrodzimy 5 najpiękniejszych choinek.
    Jest o co walczyć.
    Nagrodą jest kosmetyk, który prywatnie uznaliśmy za nasz HIT roku 2012. Kuracja złuszczająca do stóp. Dzięki niej szybko, sprawnie i bez trudu pozbędziecie się zrogowaciałego naskórka. Maska zrobi wszystko za Was. Wy tylko nakładacie, potem zmywacie i czekacie 7 dni na efekty. A efekty są rewelacyjne!
    Więcej o masce przeczytacie tu: Recenzja Magic Foot Peel
    A szczegóły konkursu tu: Konkurs - Pokaż nam swoją choinkę

    A więc do dzieła!





    poniedziałek, 7 stycznia 2013

    Może jednak policjantem?



    Był już kowboj, był już piłkarz, to przyszła pora na policjanta ;)
    Z reguły większość malusińskich mężczyzn marzy by być albo policjantami albo strażakami albo piłkarzami. To takie chyba najczęściej spotykane marzenia chłopców. Tato Kuby, jak już wiecie, należał do tej ostatniej grupy biegającej przez pół życia za piłką. Ja natomiast, tego jeszcze nie wiecie, błądziłam gdzieś między projektantką wnętrz a Panią doktór.Ani do jednego ani do drugiego się nie nadawałam więc Ostatecznie mój zawód nie wiąże się ani z jednym ani drugim. No może jedynie biały fartuch by mógł nawiązywać do tego drugiego. Projektować w pewnym sensie tez projektuję, ale na pewno nie wnętrza ;)
    A kim będzie mój Kubulas to się okaże za jakieś 20 lat. Kimkolwiek by nie był, to mam nadzieję, że będzie przede wszystkim szczęśliwym, spełniającym się zawodowo i prywatnie człowiekiem.
    Gdyby jednak zechciał być Panem Policjantem to mamy już tego mały przedsmak.







    Krawacicho jest, odznaka z Orzełkiem  jest. Stróż Prawa jak się patrzy :) ....gorzej jak się nie patrzy ;).
    Bluzeczkę można zakupić w Bodziakowie
    A konkretnie tu: (KLIK)

    Bluzeczkę praliśmy 100 milionów razy i nie mechaci się, nadruk się nie niszczy. Jedynie się odrobinę wyciąga, ale nieznacznie.

    niedziela, 6 stycznia 2013

    śnieżne driftowanie

    No w końcu! W końcu mogliśmy odpalić nasze sanki. A już się martwiłam, że w tym roku już śniegu nie będzie i sanki przeleżą do kolejnej zimy ;)
    Dziś sypnęło śniegiem dość solidnie, napadała całkiem gruba warstwa. Padało cały dzień, my jednak nie ustraszeni i rozochoceni nowymi sankami, mimo wkurzających płatków spadających na mały nosek poszliśmy driftować. Białe szaleństwo ogarnęło moich chłopaków, a ja biegałam za nimi z aparatem;) Przeoraliśmy całe podwórko. Zabawy było co nie miara. Małe zadowolone, mimo zmarzniętego nosa nie chciało wracać do domu.
    Tata zadowolony, synek jeszcze bardziej, a i kilka kalorii się spaliło.  To było nasze pierwsze sankowanie z Kubulasem. Mam nadzieję, że pokrywa śnieżna zostanie jeszcze chociaż kilka dni i pogoda da nam się pocieszyć sprzętem. Tym bardziej, że Mały teraz za każdym razem jak tylko wyjdzie na korytarz, na którym tymczasowo zimują sanki to próbuje je wyciągnąć na dwór . Polubił zdecydowanie.


    Tak Kubulas rozwalił się w sankach jak król na swoim tronie. Gdyby umiał mówić pewnie krzyczałby: "Tata! Tata! Szybciej". Przynajmniej to właśnie mówiła jego mina.




     I z reniferem ;)